31 sierpnia 2013

Rozdział 15

Od autorki: Dodaję rozdział punktualnie, bardzo szybko, bo leżał napisany od 3 dni i po prostu tak mi się podoba, że musiałam go wstawić! To już przedostatni rozdział, wiecie? ;o Nie wierzę, że to już prawie koniec tej historii... Z góy przepraszam was za kiepski wygląd tego rozdziału. Word mi się zj**** i inne programy robią dziwne rzeczy z tekstem. Eh. Miłego czytania kochani! <3



To jest ten moment na który czekałam.
Spełnienie marzeń.
Albo ich koniec.
Ale nie ważne co, 
wciąż wierzę 
w szczęśliwe zakończenie, 
bo jesteś obok mnie.
   Minęło osiem dni, odkąd Amy rozmawiała ostatni raz z Niallem. Zarówno dziewczyna jak i Irlandczyk, nie powiedzieli nikomu o tym, co się stało. Dusili w sobie uczucia. Amy była zamknięta w sobie i jedynym sposobem, aby zapomnieć o raniących słowach Nialla, było spędzenie czasu z Zaynem oraz przygotowywania do finałowych zadań konkursu.
  Pierwszym zadaniem był biznes plan. Tak jakby… Własne założenie restauracji, poprzez wystrój wnętrza, aż po ustalenie menu oraz cen potraw. Wszystko w najmniejszym szczególe musiało być dopracowane, jeżeli dziewczyna liczyła na wygraną. Drugą częścią finału było własne przyjęcie. To zadanie miała już prawie wykonane. Cztery dni temu, wszyscy uczestnicy, którzy dostali się do finału, musieli stawić się w hotelu. Była ich trójka. Każdemu został przydzielony jeden, dość duży pokój. A w nim rozmaite urządzenia, naczynia, elementy wystroju, meble. Dosłownie wszystko ,czego potrzebowali, aby przygotować salę na przyjęcie.  Uczestnicy mieli na to pięć godzin. Może się to wydawać dużo, jednak w obliczu takiego stresu i presji, było to bardzo niewiele. Amy pragnęła, aby wszystko było idealne, jednak z powodu ograniczonych narzędzi, często musiała improwizować. Była jednak sprytna i zaradna, więc końcowy wynik ją zadowolił. Sala była urządzona dość skromnie. Duże okna przysłaniały kotary w kolorze brudnego różu, długi, szklany stół był ustawiony pod ścianą, ułożyła na nim długi materiał, w kolorze zasłon i zmarszczyła go w taki sposób, aby wyglądał ciekawie. W kilku miejscach położyła też zapachowe, duże świece.  Nad stołem zawisło pięć, czarno-białych zdjęć, w jednakowym rozmiarze, na dwóch stolikach przy oknie Amy ułożyła bukiety świeżych kwiatów, w kilku miejscach  rozstawione były wysokie stoliki z krzesłami. Wszystko to ładnie komponowało się z niedużym barkiem, który był ustawiony w rogu pokoju.  
  Ale to była dopiero połowa drugiej części finałowego zadania.Teraz musiała przygotować potrawy, które zaserwuje gościom. No i oczywiście pozostawał też biznes plan. Do przyjęcia, które odbędzie się w hotelu, gdzie Amy jak i inni uczestnicy dekorowali własne sale, pozostało siedem dni. A właściwie to sześć, bo dzień przed przyjęciem musiała dostarczyć potrawy na przyjęcie. Dziewczyna była cała w nerwach, prawie całe dnie spędzała nad obmyślaniem biznes planu oraz potraw.
  Kiedy całość była gotowa, Amy nie była pewna, czy dała z siebie wszystko. Jednak nie było odwrotu, niemal trzydziesto kartkowy biznesplan został wydrukowany, a potrawy już wczoraj zostały dostarczone do hotelu. Nadszedł dzień przyjęcia. Dzień, który być może odmieni całe jej życie.  
  Ubrana w piękną, białą sukienkę, którą dostała wczoraj w prezencie od Zayna, spojrzała na swoje odbicie w lustrze. Dłonie drżały jej z nerwów, usta, mimo tego, że pomalowane szminką, były suche.Przymknęła oczy i wzięła drżący oddech. 
        - To jest ten dzień. Dzień, na który czekałaś całe swoje życie, Amy – szepnęła do swojego odbicia, które opowiedziało jej niepewnym uśmiechem.
  Amy była zadowolona ze swojego wyglądu. Włosy upięła w skromnego koka, w którego wpięła miętowego kwiatka, usta pociągnęła blado różową szminką, nałożyła na oczy delikatny makijaż, a na uszy założyła błyszczące kolczyki. Kiwnęła głową, jakby mówić, sobie, że jest gotowa. Wzięła małą torebeczkę pasującą do sukienki oraz skoroszyt z biznes planem i wyszła z pokoju.   
  Zeszła po schodach, gdzie czekali na nią przyjaciele. Kiedy ją ujrzeli, dosłownie ucichli. Przestali rozmawiać między sobą i wpatrywali się w nią. Amy poczuła, że się rumieni, dlatego spuściła wzrok, szybko schodząc na dół.  
  - Wyglądasz pięknie – szepnął Zayn, chwytając ją za rękę. Przyglądał jej się swoimi ciemnymi oczami, w których zobaczyła morze czułości i zachwytu. Reszta chłopaków szybko pokiwała głowami i także uśmiechnęła się szeroko. Wszyscy oprócz Nialla, który wpatrywał się w swoje stopy. 
  - Dziękuję – odpowiedziała cicho.
  - Gotowa? – spytał z uroczym uśmiechem Harry.
  - Nie – jęknęła dziewczyna, zagryzając wargę.
  - Oj daj spokój! Zmieciesz konkurencję! Zobaczysz – zaśmiał się Louis.
  Amy nie odpowiedziała, tylko spojrzała pełnym wdzięczności spojrzeniem na Louisa. Wszyscy skierowali się do samochodu, który stał na podjeździe. Amy stanęła jak wryta, kiedy zobaczyła długą, czarną limuzynę. 
  - Myślałam, że jedziemy zwykłym samochodem – wybąkała, a po chwili Zayn pociągnął ją delikatnie za sobą.
  - Cóż, uznaliśmy, że tak będzie wygodniej – zaśmiał się Harry. Amy wciąż będąc w szoku, wsiadła do środka i opadła na miękką kanapę. Wnętrze od środka robiło jeszcze większe wrażenie. Jedyne co była w tym momencie wydusić to ciche:
  - Wow.
  Impreza trwała w najlepsze. Ludzie, którzy pojawili się na przyjęciu, z zachwytem komentowali potrawy Amy, co wprawiało dziewczynę w zakłopotanie jak i sprawiało ogromną radość. Słuchanie pochwał od popularnych szefów kuchni znaczyły dla niej więcej, niż można to sobie wyobrazić.
  Według wielkiego, starego zegara, który wisiał na ścianie w głównej Sali, do ogłoszenia wyników zostały niecałe dwie godziny. Amy chodziła cała w nerwach i nie umknęło to uwadze Zayna. Chłopak przyglądał jej się z drugiego końca sali. Ciemnowłosa rozmawiała akurat z młodą kobietą, uśmiechając się szeroko. 
  Po kilku sekundach kobieta oddaliła się,zostawiając Amy samą. Dziewczyna trzymając lampkę szampana w dłoni, rozejrzała się niepewnie wkoło. Wydawała się zagubiona, a przygryzanie dolnej wargi wskazywało na zdenerwowanie. Wzięła kilka oddechów, następnie wypijając szampana, oddała lampkę kelnerowi, który akurat obok niej przechodził.
  Zayn powolnym krokiem ruszył w jej stronę, a kiedy znalazł się obok, obdarował Amy ciepłym uśmiechem. Chwycił ją za rękę, a drugą dłoń położył na talii dziewczyny, delikatnie przyciągając ją do siebie. Nic nie mówiąc, zaczął prowadzić ją w tańcu, cały czas patrząc jej prosto w oczy. Oboje czuli naelektryzowaną atmosferę, która się między nimi wytworzyła.
  Nachylił się nad nią i pocałował w miękkie usta. Kiedy odsunął swoją twarz na kilka milimetrów, pogładził opuszkami palców jej twarz i powiedział cicho:
  - Masz ochotę się przejść? Świeże powietrze dobrze ci zrobi, ukoi nerwy – zaproponował.
  - Tak, to dobry pomysł – odpowiedziała, chwytając go za rękę. Zayn poprowadził ją do windy, którą zjechali na parter. Wyszli z hotelu i ruszyli w stronę dużego i pięknego ogrodu, oświetlonego wieloma światełkami. 
  Przez kilka minut spacerowali w ciszy, tylko co jakiś czas się odzywając. W końcu usiedli na niewielkiej ławeczce w oddalonej części ogrodu.
  - Wygląda na to, że już się nie przejmujesz tym, czy chłopacy dowiedzą się o… Nas… - powiedziała Amy, patrząc się w ciemne niebo.
  - Uznałem, że po tym, jak dopadli nas paparazzi, nie ma sensu ukrywać prawdy i ich okłamywać. Sam powiedziałem im prawdę. Wolałem, aby usłyszeli to ode mnie, niż żeby dowiedzieli się o tym z artykułu w brukowcu.
  - Jak zareagowali? – spytała z bijącym sercem Amy, przeczuwając najgorszą odpowiedź. A mianowicie reakcję Nialla.
  - Lepiej niż myślałem – odpowiedział, uśmiechając się do niej, na co Amy odpowiedziała wymuszonym uśmiechem.
  Po tych słowach zapadła cisza. Amy biła się z myślami, czy nie powiedzieć Zaynowi o kłótni z Niallem. Uznała jednak, że to nie jest dobry pomysł. Przeczuwała jaka będzie reakcja Zayna. Nie chciała niszczyć ich przyjaźni. Zdecydowała, że może kiedyś wyjaśnią to między sobą. 
  - Chyba powinniśmy powoli wracać zanim zaczną nas szukać – powiedział Zayn, zerkając na wyświetlacz telefonu. Dziewczyna kiwnęła głową i trzymając się za ręce, wrócili do hotelu.
  Morgan stała akurat przy oknie, kończąc jeść chrupiący kawałek kurczaka w sezamie. Oblizała z zadowoleniem wargi, odkładając talerz na stół. Uznała, że dobrze jej zrobi, jeśli coś zje. Przez cały dzień udało jej się przełknąć jedynie dwie kanapki i troszkę zapiekanki na obiad.
  Od kilku minut obserwowała Nialla, który siedział przy barze, pijąc kolejnego drinka. Obok niego siedział Liam, intensywnie gestykulując. Wnioskując po groźnym wyrazie twarzy Payne`a, próbował przemówić Niallowi do rozsądku.
  W chwili, kiedy Niall położył pustą szklankę na blacie i machnął kelnerowi, aby przygotował kolejnego drinka, miejsce Liama, zajął Zayn. Irlandczyk poczuł buzującą w nim wściekłość, kiedy Zayn jak gdyby nigdy nic zaczął rozmowę. 
  - Co ty wyprawiasz, Niall? – wysyczał Zayn, zabierając Irlandczykowi szklankę sprzed nosa.
  - A co ciebie to obchodzi, Zayn? – odpowiedział tym samym tonem Niall.
  - Jesteśmy na przyjęciu, które jest brdzo ważne dla Amy. Dlaczego jej nie wspierasz, tylko wszystko utrudniasz, Niall? Co z ciebie za przyjaciel? – spytał z wyrzutem ciemnowłosy. Niall prychnął.
  - Oczywiście to zawsze ja jestem najgorszy – warknął Horan. – Ciekawe skąd ta twoja nagła troska o Amy, co? 
  - Nagła? Mylisz się, Niall. Amy jest dla mnie ważna, nie wiem jaki masz z tym problem – powiedział Zayn, marszcząc brwi.
  - Taki, że ona jest dla ciebie kolejną dziewczyną, którą możesz potraktować jak szmatę. Z resztą, nie ważne – powiedział lodowatym tonem Niall. Zayn poczuł jak wszystko w nim zamiera. Zacisnął dłonie w pieści.
  - Lepiej jedź do domu, Niall. Zanim zrujnujesz ten wieczór – syknął Zayn i obrzucając Horana twardym spojrzeniem, wstał z miejsca i ruszył przed siebie. 
  Za plecami usłyszał głos Nialla, wołającego go.
  - Zayn!
  Malik odwrócił się i zanim zdążył jakkolwiek zareagować, zobaczył pięść Horana, która po chwili wylądowała na jego twarzy, sprawiając, że jego głowa odleciała w tył, a przed oczami zobaczył gwiazdy. Zayn poczuł ogarniającą go wściekłość. Amy widząc to wszystko, zakryła usta dłonią i mimowolnie ruszyła w tamtą stronę.
  Zayn zamierzał wymierzyć cios w stronę Nialla, jednak ktoś silnym ruchem złapał go za ramię. Zayn odwrócił wzrok i napotkał oczy Liama, który ledwo dostrzegalnie pokręcił głową. Mulat spojrzał wściekłym wzrokiem na Nialla, który był trzymany w silnym uścisku przez Harry`ego. Następnie przeniósł wzrok na Amy, która stała obok tego wszystkiego, ze łzami w oczach i dłonią przytkniętą do ust. Obok niej stał Louis, obejmując dziewczynę ramieniem.
  Liam poczuł, że Zayn zaciska pięści, więc powiedział do niego cicho:
  - Przestań. Ludzie się patrzą. Już wystarczająco uwagi przyciągnęliśmy.
Zayn spojrzał na ludzi, którzy stali najbliżej i faktycznie, posyłali im ukradkowe spojrzenia. Wziął więc głęboki oddech i spojrzał na Liama, który oznajmił:
  - Chodź do łazienki, musisz otrzeć twarz, leci ci krew z nosa i wargi. Tylko szybko, bo zaraz ogłoszenie wyników – pognalił go.
  Amy została poprowadzona przez Louisa w stronę niedużej sceny, wokół której zbierało się coraz więcej osób. Za dziesięć minut miało nastąpić ogłoszenie wyników. Po pięciu minutach na scenę wszedł Sam McCory, główny organizator konkursu.
  - Witam Was bardzo serdecznie na roztrzygnięciu pierwszej edycji konkursu „:Kulinaria z Pasją”! – powiedział, a wszyscy zebrani zaczęli głośno klaskać. Amy poczuła jak ktoś łapie ją za rękę. Szybko się odwróciła i uspokoiła się, kiedy zobaczyła, że to Zayn. Mocno ścisnęła jego dłoń, a chłopak objął ją ramieniem, przyciągając do siebie. 
- W nasze szeregi przyjęliśmy wiele utalentowanych, młodych osób, jednak teraz pozostała ich już tylko trójka – kontynuował Sam. – Zapraszam do siebie tych szczęśliwców. Alison Reece, Thomasa Sawyer i Amy Morgan! 
  Zayn popchnął lekko dziewczynę, ściskając ją jeszcze raz za rękę, aby dodać jej otuchy. Kiedy weszła na scenę i stanęła razem z pozostałymi uczestnikami, spojrzała w tłum. Wypatrzyła Zayna, Liama, Harry`ergo i Louisa. Jej uśmiech nieco przygasł, kiedy nie zauważyła w tłumie Nialla. 
  - Wszyscy jesteście ogromnie utalentowani. Decyzja była niezwykle trudna, szanse mieliście bardzo wyrównane, jednak zwycięzca może być tylko jeden. – powiedziała, robiąc dramatyczną pauzę. Tłum ludzi zamilkł, czekając na słowa Sama. – Osobą, która zajmuje trzecie miejsce w czwartej edycji „Kulinarii z Pasją” jest… - McCory ponownie zrobił długą, dramatyczną przerwę, podczas trwania której, serce Amy waliło niesamowicie głośno, a dłonie się pociły. – Alison Reece.
  Amy odetchnęła ulgą i z zaskoczeniem stwierdziła, że wstrzymywała powietrze. Była coraz bliżej wygranej. Po licznych gratulacjach i uściskach, Alison zeszła ze sceny, a Sam kontynuował:
  - Drugie miejsce zajmuje… - Uniósł wzrok znad kartki, którą wyciągną ł z koperty i spojrzał na publiczność. – Amy Morgan! 
  Dziewczyna poczuła jak uchodzi z niej całe powietrze. Uśmiechnęła się szeroko, bo mimo tego, że nie wygrała, była z siebie dumna, że zaszła tak daleko. Jednak mimo wszystko, gdzieś głęboko w środku czaiło się uczucie goryczy i złości. Była dobra, jednak nie wystarczająco. 
  Trzymając duży bukiet kwiatów w rękach, niezdarnie otarła łzy z policzków. Uśmiechnęła się delikatnie do Zayna, schodząc ze sceny. Zabierał od niej bukiet, przyciągnął ją do siebie, pocałował w czubek głowy:
  - Dla mnie wygrałaś tem program, Amy – szepnął.
  - Dziękuję – odpowiedziała równie cicho, a następnie odebrała gratulacje od pozostałych członków One Direction. Oczywiście oprócz Nialla.
Harry i Louis po chwili postanowili, że pójdą po drinki, a Zayn zaproponował, że zaniesie bukiet do samochodu. Amy stanęła przy ścianie, opierając się biodrem o stolik, popijając kolejną lampkę szampana i wpatrując się w Thomasa, który wciąż zbierał gratulacje i pozował do zdjęć.
  Kiedy poczuła dłonie na biodrach, była święcie przekonana, że to Zayn. Uśmiechnęła się więc szeroko i odwróciła się do niego przodem. Uśmiech zamarł jej na ustach, kiedy napotkała orzechowe oczy osoby, która z pewnością nie była Zaynem. Serce podeszło jej do gardła, a zaskoczenie odebrało jej dech w piersi. Oczy rozszerzyły się do granic możliwości i zanim dziewczyna zdążyła wykonać gwałtowniejszy ruch, Justin chwycił ją mocno za oba nadgarstki.
  - Tęskniłaś, ślicznotko? – wysyczał jej prosto do ucha, uśmiechając się.  

JEŚLI JUŻ TU JESTEŚ, SKOMENTUJ, PROSZĘ :)

12 komentarzy:

  1. Wooooo wspaniały!
    Boże czemu ona nic nie czuję takiego na Niall, ona tak cierpi ;c
    Nie mogę się doczekać następnego,proszę dodaj szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  2. druga! trolololooo! Rozdział świetny jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział! O matko, ile sie dzieje! Będzie źle: Justin wrócił.
    Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG ! Zajebisty ! nie mogę doczekać się nexta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne ^○^
    Pisz dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko ! Ale rozdział a końcówka WoW tego się nie spodziewałam ! Takie zaskoczenie że myślałam że mi oczy wyskoczą i do ekranu się przykleją ! :P Jesteś NIESAMOWITA ! <333

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, mówiłaś przy poprzednim rozdziale, że może złamać serce, tymczasem tak było z tym rozdziałem. Chodzi mi konkretnie o moment, kiedy Niall i Zayn rzucili się na siebie. Ciężko w ogóle sobie wyobrazić, że tych dwóch mogłoby się ze sobą bić... Ale wiem, że Horan był pijany, co podsyciło jego zazdrość.
    Byłam świecie przekonana, że Amy wygra program, ale powiem szczerze, że cieszę się, iż zajęła drugie miejsce. Gdyby okazała się zwyciężczynią, to wszystko byłoby zdecydowanie zbyt proste :)
    Końcówka powaliła mnie na kolana, naprawdę. Skąd tam się wziął ten pieprzony Justin?! Poza tym Zayn nic o nim nie wie, prawda? Mam nadzieję, że szybko wróci i wyrwie Amy z łapsk tego drania. Tylko że teraz Amy będzie już musiała wyjawić tajemnicę swojej przeszłości. Boję się, do czego Justin jest zdolny, dziewczyna musi mieć jakąś ochronę.
    Przedostatni rozdział? No dlaczego? ;c Już teraz wiem, że będzie mi brakować tego opowiadania...
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  8. O boże ! JUSTIN? OMG. ALE EMOCJE. XD
    DALEEEEEEEJ <3

    OdpowiedzUsuń
  9. O mój Boże. O.O Końcówka zaskakująca i to nawet bardzo. Szkoda, że Amy nie wygrała, ale tak już w życiu jest- jeden musi przegrać, żeby drugi mógł wygrać. :/ Piosenki świetnie dobrane. Fire Escape baaaaaardzo mi się spodobało.
    Boże, Niall ma u mnie wielkiego minusa. Na serio? Nie mógł z tym poczekać do końca przyjęcia? Zachowuje się jak rozkapryszony bachor, bez urazy.
    Czekam na kolejny (tu i na sztuce-zemsty :)) !
    I dziękuję, bo dzięki temu, że dodałaś rozdział, dzisiejszy dzień nie jest aż tak beznadziejny. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i pojawił się ten dupek. :/ Mam nadzieję, że nie skrzywdzi Amy. W sumie nie wydaje mi się, ma czwórkę (bo nie wiem, czy po tym wszystkim Nialla też można wliczyć) obrońców. :) Niall zachował się okropnie... Niewiele brakowało, a zepsułby jej ten dzień i narobił wstydu. Naprawdę, postępuje jak obrażony dzieciak, a nie dorosły facet. Powinien zaakceptować fakt, że Amy jest szczęśliwa z Zaynem albo przynajmniej nie okazywać swojej zazdrości. Szkoda, że nie wygrała, chociaż drugie miejsce to też świetny wynik. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę cię !!!!! Amy powinna być z Niallem bo Niallowi zależy na Amy a ona tego nie docenia !!!!!! 🙅🙅🙅🙅🙍🙍🙍🙍🙍

    OdpowiedzUsuń